5
autor

Jedne z kobiet rodzą się w długimi rzęsami, a inne mają je prawie niewidoczne. Czy to sprawiedliwe? Oczywiście, że nie, ale takie jest życie. Można albo to zaakceptować, albo szukać sposobów na poprawienie wyglądu okolicy oczu. Najprostszą metodą jest stosowanie tuszu, który wydłuży kępki. Ale czy taki istnieje? Okazuje się, że tak.
Jest nim „Illegal Length” od Maybelline. Co nam obiecuje producent? Przede wszystkim „Rzęsy stają się widocznie dłuższe nawet do 4 mm. Unikalna, sześciokątna szczoteczka Fiber-Fix, dzięki 6 różnym punktom styku pozwala na równomierne pokrycie rzęs formułą, która zawiera specjalne czarne włókna, widocznie wydłużające rzęsy”. Ciekawe jak to się ma do rzeczywistości?
Opakowanie nieco się różni od typowych maskar Maybelline. Jest bardziej smukłe i wykrzywione. Ale kolorystyka nie jest zbyt zwracająca uwagę. To połączenie srebrnego tła z różowymi napisami. Jednak nie powinnyśmy się sugerować wyglądem. Tak naprawdę najistotniejsza jest zawartość i działanie. A to, co zobaczymy w środku, może nas zaskoczyć. Sama szczoteczka ma prosty kształt, ale jest bardzo włochata. To za sprawą doczepianych włókien. Ale trzeba uważać podczas malowania, bo grzebyczek jest dosyć twardy i jeśli dostanie się do oka, to może nas to zaboleć.
Lekkim rozczarowaniem jest aplikacja, która przez rodzaj szczoteczki, jest trochę utrudniona. Bardzo łatwo o czarne ślady na powiekach. Potrzeba kilku prób, żeby opanować odpowiednią technikę. Ale gdy już to zrobimy, to otrzymamy naprawdę dobry efekt. Małe włókna, które się znajdują na grzebieniu przyczepiają się do rzęs i znacząco je wydłużają. Spojrzenie od razu nabiera wyrazu. Do tego plusem jest trwałość kosmetyku, który w ciągu dnia się nie kruszy i nie odbija wokół oczu.
Jeśli oczekujecie, wręcz nielegalnego wydłużenia rzęs, to świetnie trafiłyście. Ten tusz sprawi, że wasze spojrzenie będzie pociągające jak nigdy przedtem.