
Cześć!
Róż do policzków był w mojej kosmetyczce odkąd tylko pamiętam. Używałam tak wielu tych produktów, że nie jestem w stanie wymienić nazw wszystkich. Od jakiegoś czasu używam różu do policzków marki NARS. Efekt? Zobaczcie same!
Róż do policzków NARS – to może ci się przydać
Róż do policzków NARS zamknięty jest w paletce z lusterkiem. Minusem, przynajmniej dla mnie, jest brak aplikatora, który ułatwiłby poprawienie makijażu w pracy. Fajne jest jednak to, że marka NARS wypuściła na rynek kosmetyczny róż w aż 33 odcieniach! Są to różowe, pomarańczowe, beżowe, złote, czerwone, a nawet jasnofioletowe kolory – każda z was na pewno znajdzie coś dla siebie. Moimi ulubionymi odcieniami są jasne róże, bo doskonale pasują do mojej karnacji i ubrań w stylu boho, za którymi wprost przepadam.
Jak stosować róż od NARS?
Każdy róż można stosować na dwa sposoby: aplikować na policzki i zamiast cieni do powiek. Ja używałam kosmetyku od NARS właśnie w taki sposób. Płaskim pędzlem z miękkim włosiem nakładałam róż na kości policzkowe, a potem pędzlem-pacynką na powieki. Do tego dodawałam czarny eyeliner i tuszowałam rzęsy. Bardzo ładnie wyglądają róże od NASR ze złotymi pigmentami; drobinki ładnie współgrają z opalenizną.
Jaki efekt da ci róż do policzków NARS?
Róż do policzków od NARS ma lekką formułę, dzięki czemu z łatwością się aplikuje. Nie podkreśla suchych skórek, nie jest komedogenny i nie wywołuje podrażnień. Twarzy zapewnia świeży i promienny wygląd, a błyszczące drobinki rozświetlają skórę. Róż do policzków NARS świetnie sprawdzi się przy romantycznym i delikatnym makijażu, a także przy tzw. make up no make up. Dopełni look każdej dziewczyny, która wybiera się na randkę.